Zleć nam swoją rekrutację!
Potrzebujesz wsparcia w znalezieniu idealnych kandydatów? Wypełnij formularz, a my zajmiemy się resztą – od selekcji po dokładną weryfikację.
Powrót do pracy po urlopie rzadko wygląda tak dobrze, jak wyobrażamy go sobie jeszcze podczas wyjazdu.
W teorii wracamy wypoczęci i z nową energią. W praktyce często czeka na nas pełna skrzynka, kilka niedokończonych tematów, nowe ustalenia i kalendarz, który zdążył wypełnić się podczas naszej nieobecności.
Najgorsze, co można wtedy zrobić, to próbować nadrobić wszystko pierwszego dnia.
Znacznie lepiej potraktować powrót do pracy jako proces. Najpierw odzyskać kontekst, później ustalić priorytety, a dopiero na końcu wrócić do pełnego tempa.
Pierwszy odruch po urlopie jest zwykle prosty: otworzyć maila i zacząć odpowiadać po kolei na wszystko, co się pojawiło.
Problem w tym, że kolejność wiadomości nie mówi nic o ich rzeczywistym znaczeniu.
Lepszym pierwszym krokiem jest sprawdzenie, co wydarzyło się podczas naszej nieobecności i które tematy naprawdę wymagają reakcji.
Warto zacząć od:
Dopiero potem ma sens szczegółowe nadrabianie wiadomości.
Po dłuższym urlopie nie wracamy od razu do tego samego rytmu, w którym pracowaliśmy przed wyjazdem.
I nie ma w tym nic dziwnego.
Pierwszy dzień dobrze przeznaczyć przede wszystkim na uporządkowanie tematów i odzyskanie orientacji. Jeżeli mamy wpływ na kalendarz, warto też nie wypełniać go od rana do wieczora spotkaniami.
Lepszym celem niż „nadrobić wszystko” jest odpowiedź na trzy pytania:
To wystarczy, żeby dobrze ustawić kolejne dni.
Powrót po urlopie łatwo zamienić w wyścig z zaległościami.
Dlatego zamiast tworzyć jedną długą listę zadań, lepiej podzielić sprawy na kilka kategorii:
Taki podział pozwala szybko odzyskać kontrolę.
Nie każda wiadomość, która czekała na nas przez tydzień czy dwa, nadal wymaga odpowiedzi. Część spraw mogła zostać rozwiązana przez zespół, część straciła znaczenie, a niektóre można po prostu przesunąć.
To, jak wracamy do pracy, zależy w dużej mierze od tego, jak przygotowaliśmy swoją nieobecność.
Jeżeli przed wyjazdem zostawimy niedomknięte tematy bez właściciela, niejasny podział odpowiedzialności i brak informacji, po powrocie prawdopodobnie czeka nas chaos.
Dlatego przed urlopem warto przygotować prosty handover.
Powinien obejmować:
Dzięki temu urlop nie staje się przerwą w działaniu całego procesu.
Powrót z urlopu często uruchamia potrzebę szybkiego pokazania, że znowu jesteśmy w pełni dostępni.
Stąd próby odpowiadania na wszystkie wiadomości, umawiania spotkań i nadrabiania zaległości jednego dnia.
To zwykle niepotrzebne.
Po dłuższej nieobecności część projektów mogła zmienić kierunek, niektóre decyzje mogły zostać już podjęte, a priorytety zespołu mogą wyglądać inaczej niż przed wyjazdem.
Najpierw warto więc odzyskać pełny obraz sytuacji. Dopiero potem przyspieszać.
Powrót po urlopie nie powinien być wyłącznie odpowiedzialnością pracownika.
Duże znaczenie ma również organizacja pracy w zespole.
Manager może ułatwić powrót poprzez:
Jeżeli po każdym urlopie pracownik wraca do sterty nieruszonych spraw, problem może leżeć nie tylko w sposobie powrotu, ale również w organizacji zastępstw i przepływu informacji.
Nie trzeba wrócić do pełnej efektywności od pierwszej godziny.
Znacznie rozsądniej potraktować pierwszy tydzień jako czas ponownego wejścia w rytm.
Pierwszego dnia można odzyskać kontekst. W kolejnych przejąć najważniejsze tematy. Do końca tygodnia wrócić do normalnego tempa pracy.
Taki model zwykle działa lepiej niż próba wejścia z trybu wakacyjnego od razu na maksymalne obroty.
Dobry powrót do pracy po urlopie nie polega na tym, żeby pierwszego dnia nadrobić wszystko.
Znacznie ważniejsze jest odzyskanie kontekstu, ustalenie priorytetów i stopniowy powrót do normalnego rytmu.
Pomaga w tym dobre przekazanie obowiązków przed urlopem, realne odcięcie się podczas wypoczynku oraz rozsądne zaplanowanie pierwszych dni po powrocie.
Bo urlop ma sens tylko wtedy, gdy jego efekt nie znika kilka godzin po ponownym otwarciu skrzynki mailowej.